ile osób tu zajrzało? ;3

wtorek, 7 maja 2013

Harry rozdział 4

-Harry.. Debilu! Oddaj mi mój telefon!-Krzyczałam by oddał mi moją rzecz i przy okazji ganiałam go po tej całej dużej willi! Bo 10 minutach byłam już zmęczona bieganiem.Usiadłam na sofie łapiąc oddech.
Harry podbiegł do mnie i stał teraz przede mną.
-Ooo.. Nowa wiadomość od Sam!
-Co?! Tylko nie czytaj jej!
-No może jak ładnie poprosisz.-Droczył się ze mną.
-Proszę abyś nie czytał moich wiadomości i oddał mój telefon.-Powiedziałam łagodniej i prosząc go o to.
-Coś słabo się starasz.
-Pff..
Teraz udawałam ,że jestem na niego obrażona.Może to zadziała na niego i odda mi wreszcie mojego fona.
-Oj no nie fochaj się!-Zaśmiał się Harry.
Nie odzywałam się do niego i ignorowałam go.
-Oj no proszę.-Oddał mi telefon.
-No, masz szczęście.Jeszcze trochę i byłbyś trupem.-Zaśmiałam się.
-Wcale ,że nie!
-A właśnie ,że tak!
-Nie!
-Tak!
-A może jednak?
-Nie!
-No a teraz czy byłbym trupem?-Zapytał się i zaczął mnie łaskotać.
Wybuchłam niepohamowanym śmiechem.
-Hahaha Harry przestań! Hahah!
-Nie! No chyba ,że powiesz ,że nie byłbym trupem!
-Dobrze nie będziesz! A teraz błagam się nie łaskocz mnie! Hahhaha!-Mówiłam to śmiejąc się dalej.
-No dobrze.Już dobrze.-Zaśmiał się.
Puścił mnie ale tak się na mnie cały czas patrzył.Jego wzrok mnie trochę peszył.Spojrzałam na niego i po chwili spuściłam wzrok.
-Czemu tak na mnie patrzysz?-Zapytałam się.
-Bo.. Bo.. -Nie wiedział co odpowiedzieć.
Zresztą nic nie mówił tylko rzucił się na mnie całując mnie namiętnie.Nie wiedziałam jak zareagować.Czy odepchnąć go czy odwzajemnić pocałunek.Nie wiedziałam.Rozum mi mówił: Weź go odepchnij! a serce: Nie odpychaj go bo może go to zranić.Właśnie o to chodziło..Nie chciałam go zranić ,więc odwzajemniłam pieszczotę.
Nagle usłyszeliśmy jak ktoś wchodzi do domu.Oderwaliśmy się od siebie.Do salonu gdzie my byliśmy weszli Zayn,Liam,Sam i Louis.Nie było tylko Nialla.Pewnie teraz targa ze sobą górę patyków i drewna pewnie podjadając coś.
-Cześć gołąbeczki.Jak tam?-Zapytał się Louis.
-Hmm... Może być.-Powiedziałam.
-A u mnie okej.
-To dobrze.Tak w ogóle Niall ma zaraz przyjść więc można już szykować rzeczy na grilla.
-Spoko.-Odpowiedziałam i wstałam z sofy kierując się do drzwi.Chciałam wyjść na chwilę na dwór przemyśleć to co się wydarzyło z Harrym.Miałam mętlik w głowie.
-Jade zaczekaj!-Krzyknął Harry.
Nie zatrzymałam się i szłam dalej przez ogród chłopaków.Chłopak delikatnie pociągnął mnie za nadgarstek i przyciągnął mnie do siebie.Nie patrzyłam mu w oczy.
-Spójrz na mnie Jade.-Poprosił.
Nie zrobiłam tego, nie umiałam.Harry podniósł palcami mój podbródek tak bym wreszcie na niego spojrzała.Chciałam spuścić wzrok ale był za silny.
-Jade ja.. 
-Co ty?
-No ja Cię kocham..
-Co?!
-No tak.
-Boże.Zaskoczyłeś mnie.Ale w ogóle jak to?
-No normalnie.Zresztą nie kocham Cię od paru dni.Podobasz mi się od 2 miesięcy.
-Ale jeszcze miesiąc temu miałeś Rebecę.
-Wiem ,że miałem.Z nią chodziłem tylko właściwie dla szpanu.Rebeca jest popularna w szkole i trochę też taki chciałem być.
-Popularność Ci nie była potrzebna bo już wtedy miałeś zespół.Wszystkie dziewczyny ze szkoły na ciebie lecą.
-A czy ty na mnie lecisz?-Zapytał się mając jakieś małe nadzieje ,że odpowiem "tak".
-Tak! Nie! Nie wiem...
-Przemyśl to dobrze.
-Dobrze..
Harry poszedł do domu i mnie zostawił samą w ogrodzie.. Jeju..Ja nie wiem co mam robić po prostu nie wiem.
Po paru minutach wszyscy zbierali się do grilla.Ja pomogłam wszystko naszykować do niego ale nie uczestniczyłam w nim.Nie miałam ochoty.Poszłam do domu , do salonu, położyłam się na sofie i zasnęłam..

CDN
I jak 4 rozdział? ;3 Mam nadzieję ,że wam się podoba! 8 KOMENTARZY I PISZĘ NEXTA! 

piątek, 3 maja 2013

Harry rozdział 3

Rano obudziłam się w czyimś łóżku.Rozejrzałam się po pokoju i już wiedziałam gdzie się znajduje..W pokoju Harrego.Odwróciłam się na bok i zobaczyłam uśmiechniętego i wpatrzonego we mnie Harolda.
-Jak Ci się spało?-Zapytał się mnie nadal we mnie wpatrzony.
-A wiesz ,że dobrze? Gdybym mogła to bym tu spała wiecznie.Tu jest tak wygodnie! 
-No wiesz.. Mi tam by to nie przeszkadzało.
-Na serio?
-Tak.
Nastąpiła chwilowa cisza.Zastanawiałam się czemu Harry patrzy się na mnie w taki inny sposób niż na innych patrzy.Z zamyślenia wyrwał mnie Lokers.
-Głodna jesteś?
-Troche..-Odpowiedziałam.
-To poczekaj tu.Ja zaraz coś przyniosę do jedzenia.
-Ale Harry.. Ja ci pomogę.
-Nie! Ty sobie leż a ja Ci przyniosę śniadanie.
-Eh.. No dobrze..-Odpowiedziałam a po chwili Harry wyszedł z pokoju.

*oczami Harrego*
Bardzo chciałem jej zrobić to śniadanie.A czemu? Chciałem być miły.Nie chciałem byśmy się jakoś kłócili.Chcę żeby było genialnie.Chociaż wiem ,że między nami jest ok ale jako kolega chcę robić dla niej miłe rzeczy.
-Hej stary.-Przywitał się ze mną Louis.-Co robisz?
-A śniadanie robię dla siebie i dla Jade.
-Uuuuu...-Powiedział Louis i chciał coś jeszcze powiedzieć ale ja go wyprzedziłem.
-Nie, to nic nie znaczy.To tylko taki miły gest.
-Jasne,jasne!-Zaśmiał się mój przyjaciel.
Oznajmiłem ,że tego nie słyszałem i poszedłem do kuchni.Postanowiłem zrobić naleśniki.Moja specjalność! Na pewno jej będzie smakowało.
Pospiesznie robiłem naleśniki bo nie chciałem żeby Jade długo na mnie czekała.Już właśnie nakładałem na talerze naleśniki i miałem zamiar iść już na górę gdy nagle Niall wszedł do kuchni i wziął jednego naleśnika.
-Ej!!
-Przepraszam , ale byłem głodny!-Posmutniał Niall.
-No dobrze już dobrze wybacze Ci to.-Zaśmiałem się i zmierzałem się po schodach do mojego pokoju.
Otworzyłem drzwi i ujrzałem jak słodko śpi Jade.Nie chciałem jej budzić ale niestety jedzenie stygło.
-Jade, wstawaj.Naleśniki dla Ciebie stygną.
-Naleśniki? O Boże dziękuję.-Uśmiechnęła się do mnie i wstała ,a ja jej podałem naleśniki.
Wzięła jednego do swojej buźki.
-Jeju, to jest genialne!
Zaśmiałem się i podziękowałem jej.Jedliśmy w ciszy.Po 10 minutach zjedliśmy i Jade wzięła ode mnie jakieś ciuchy i poszła się umyć.

*Oczami Jade*
Harry jest niezłym kucharzem.Jestem pod wrażeniem.Podoba mi się to.Mało co chłopaków umieją gotować , a przynajmniej nie tak dobrze jak on.
Ściągnęłam swoje ciuchy i weszłam pod prysznic.Strumień ciepłej wody poleciał.Tego mi trzeba było.Szybko się umyłam i po chwili już byłam ubrana w ciuchy Harolda.Włosy związałam w niedbałego koka i wyszłam.Harry też już był umyty i ubrany w inne ciuchy.Zeszliśmy na dół do reszty.
-Hej gołąbeczki!-Przywitał się z nami Zayn , a Harry rzucił mu groźny wzrok.
-Cześć!-Powiedziała reszta.
-Hej.-Odpowiedzieliśmy.
-A więc co dzisiaj robimy?-Zapytał Liam.
-Skoro jest weekend to może zrobimy grilla?-Zapytał się Hazza.
-Jestem za.-Odpowiedzieli.
Grill w sumie nie był takim głupim pomysłem.
-A więc..-Powiedział Louis.
-Nie zaczyna się zdania od "a więc"-Pouczył go Liam a wszyscy wybuchnęli śmiechem.
-No dobrze.. Ja zajmę się z Sam jedzeniem.Liam i Zayn piciem a Harry i Jade potem szykowaniem tego wszystkiego czyli wiecie co macie robić? Weźmiecie stół poskładacie, zrobicie sałatkę.Zresztą Harry wie co macie robić.A Niall pójdzie do lasu i weźmie jakieś drewno albo coś.
-Ej! A czemu ja sam to muszę robić?! Każdy ma jakąś parę do pracy a ja nie.-Posmutniał Niall.
-Przykro nam.-Powiedziała Sam i go przytuliła.
Spojrzałam na Louisa wtedy kiedy Sam tuliła głodomorka a po nim było widać ,że jest lekko oburzony.Był zazdrosny.Ja się zaśmiałam i stwierdziłam ,że to było słodkie.Louis coś czuje do Sam.To mnie uszczęśliwia.Moja przyjaciółka zawsze go kochała i marzyła by z nim być i coś mi się wydaje ,że będzie z nim.
-Ja taki forever alone.-Zaśmiał się Niall a my razem z nim.
Po 10 minutach ja z Harrym zbierałam się do wyjścia.Założyliśmy buty i wyszliśmy.
-Harry, po drodze wpadniemy do mnie? Wezmę rzeczy swoje skoro ja i Sam mamy nocować jeszcze dzisiaj.
-Ok, nie ma sprawy.
Wyjechaliśmy spod garażu i jechaliśmy teraz w stronę mojego domu.Byliśmy tam po 10 minutach.Weszłam z Harrym do środka.Jak zwykle nikogo nie było bo rodzice pracowali do późnej godziny.Dla mnie lepiej bo nie chciałam żeby mnie widzieli z Harrym bo by się wypytywali czy jestem z nim i zadawaliby mi miliony pytań na temat chłopaka w słodkich loczkach.
Harold poszedł do salonu i usiadł na kanapie ,a ja pospiesznie poszłam do swojego pokoju.Otworzyłam szafę i wyjełam jakieś ciuchy na przebranie się i włożyłam je do torby.Poszłam teraz do łazienki zabrałam wszystkie potrzebne rzeczy takie jak: szczoteczka do zębów, szczotkę do włosów itp.
Wybiegłam z łazienki i zeszłam na dół do Hazzy.Ten właśnie chodził w salonie i czemuś się przyglądał.Podeszłam cicho i zobaczyłam jak trzyma w ręku zdjęcie.Moje zdjęcie.Jak byłam mała.
-Słodka byłaś.
-Teraz już nie jestem?-Zapytałam się.
-Nie no jesteś..-Chłopak zrobił buraka a ja się zaśmiałam.
-Dziękuję.-Powiedziałam dalej się śmiejąc.
Harry był nieźle czerwony na twarzy co mnie śmieszyło ale to było takie słodkie.Pocałowałam go w policzek i uśmiechnęłam się.
-A to za co to?-Uśmiechnął się promiennie.
-Hm.. Nie powiem.Miej zagwozdkę.-Zaśmialiśmy się.
-Ej no powiedz..-Prosił.
-Nie.
-No to będzie foch.
-Oj no nie fochaj się.
-Będę.
-A jak Cię pocałuje znowu w policzek?
-Ok!
Zbliżyłam usta do jego policzka i już miałam go tam pocałować ale Harry obrócił głowę tak ,że pocałowałam go w usta.Co dziwniejsze..Harry zaczął mnie całować namiętniej a ja nie odpychałam go.WTF? Boże Jade, co ty robisz?! Odepchnęłam lekko chłopaka.Teraz patrzył się na mnie.
-Przepraszam, poniosło mnie.
-Dobra, wybaczam Ci to ,ale już tak nie rób.
-Dobrze.
-Wiesz, są inne sposoby bym to ja Cię pocałowała.
-Jakie?-Zapytał się.
Nie odpowiedziałam mu tylko wyszłam z domu ,a zaraz po mnie Hazza.Zamknęłam drzwi na klucz i wsiadłam do samochodu.Po chwili jechaliśmy do domu..
Weszliśmy do domu nikogo nie było.Dom mieliśmy tylko dla siebie...

CDN
Dedykuje ten rozdział mojej przyjaciółce Oli <3 
No i 3 rozdział już jest ;D troche taki kiepski ale mam nadzieję ,że wam się spodoba ;3 
Pozdrawiam! ;3

czwartek, 25 kwietnia 2013

Harry rozdział 2

Weszłyśmy do tego cholernego samochodu..Sam usiadła obok Louisa i Zayna a ja szukałam miejsca dla siebie.
-Tu jest miejsce!-Krzyknął Harry i pokazał miejsce obok niego.
-Serio?-Zapytałam się załamana.-Nie macie innego miejsca? 
-Nie.-Odpowiedział Niall.
-Szczerze? To już wolę siedzieć w bagażniku.
-Oj Jade, no proszę Cię usiądź obok Harrego dla mnie.
Westchnęłam i to zrobiłam mimo ,że nie chciałam obok niego siedzieć.Wolałabym siedzieć z każdym innym chłopakiem z One Direction poza nim.
Czułam wzrok na sobie Harrego.Próbowałam to unikać ale nie udawało mi się.To mnie trochę.. Denerwowało? Tak, ale to nie to.. Raczej krępowało.
-Czemu się na mnie tak patrzysz?-Zapytałam się spokojnie.
-Bo.. Bo..Tak.-Widać było ,że się speszył.
-Jasne.
Patrzyłam jak Sam i Louis się wygłupiali.Oni naprawdę do siebie pasowali.Założę się ,że niedługo będą razem.Cieszyłabym się z tego powodu ,ponieważ wiem ,że Sam by była szczęśliwa z nim.Szczęście Sam jest dla mnie najważniejsze.A jeżeli Louis coś jej zrobi to nie wiem co mu zrobię.Zresztą o czym ja myślę? Oni nie są ze sobą i nie muszę się na razie o to za bardzo martwić.
Mogę się martwić o to ,że nikogo nie kocham...Już od tylu lat.Może dlatego ,że uważam ,że miłość boli.I to nawet bardzo.Wspominam do teraz jak kochałam Maxa..Mojego byłego chłopaka ,który na każdym kroku gdy mnie nie było z nim on mnie zdradzał.Na samo wspomnienie łza mi poleciała po policzku.Szybko ją wytarłam by nikt nie zauważył ,że płaczę ale niestety ktoś zauważył.Tą osobą był nikt inny jak Harry.
-Jade co się stało?
-Nic.
-Wiem ,że coś się stało.Mi możesz powiedzieć.
-Ale wiesz ,że nie chce ci nic mówić.
-Dobra..Nie mów mi.I w ogóle przepraszam ,że się o ciebie martwie!
-Pf..Taa.. Martwisz.
Harry chciał już coś mi odpowiedzieć ale nie zdąrzył bo już byliśmy pod ich domem i Liam powiedział:
-No dobra panie i panowie.. Wysiadka!
Wysiedliśmy z auta i poszliśmy w stronę domu.Otworzyliśmy drzwi i prawie wszyscy poza mną i Sam rzucili się na kanapy w salonie.No poza jednym osobnikiem..Niall pobiegł od razu do kuchni i po chwili wrócił z pączkiem w ręce.Wszyscy się śmiali z głodomorka, nawet ja.
Usiadłyśmy na sofie obok Zayna i Louisa.
-Chodźmy zamówmy pizze!-Zaproponował Niall
"Człowieku.To ty nie jesteś już najedzony po tym pączku?!"-Tak się zastanawiałam.
-Tak!-Odpowiedzieli chłopcy a zaraz po tym ja i Sam.
Liam zamawiał pizze a my wygłupialiśmy się.Myliłam się trochę co do chłopaków ale nadal nie mogłam znieść Harrego.Nie wiem czemu.. Wiem jestem dziwna.W sumie to bym chciała go poznać bardziej a z drugiej strony nie..
-Harry..Możemy na słówko?-Zapytałam się go.
Było mi troche przykro z powodu jak się zachowuje wobec niego.
-Yyyy... Jasne.-Odpowiedział zdziwiony.
Harry zaprowadził mnie do swojego pokoju.Ujrzałam ładnie udekorowany pokój ale teraz to nie było ważne.
-Chce z tobą pogadać bo widzisz.. Chcę cię przeprosić.
Mina Harrego była coraz bardziej zdziwiona.
-Ty mnie przepraszasz?
-Tak.
-Poczekaj..Powtórz to bo to muszę jakoś uwiecznić!-Zażartował sobie Lokers.
-Pff...Chciałbyś.-Zaśmiałam się.
-A wiesz ,że tak?-Zaśmiał się i dziwnie podejrzanie uniósł brwi.
-Haha.Dobra..A więc zgoda?
-Tak, zgoda.
-Cieszę się.-Uśmiechnęłam się i przytuliłam go mocno.
Odwzajemnił uścisk.
-Ej co wy tam robicie?! Pizza już jest!-Krzyknął Niall a my się tylko zaśmialiście.
Zeszliśmy na dół.Reszta już jadła pizze.Usiadliśmy przy stole wszyscy i jedliśmy pizze.Była pyszna! 
Po zjedzeniu poszliśmy do salonu i zdecydowaliśmy się obejrzeć horror "Sierociniec".Bałam się horrorów! Zaczęłam się bać przed jego włączeniem.Siedziałam obok Harrego.
-Harry?-Szepnęłam do chłopaka.
Nie chciałam żeby ktokolwiek usłyszał naszą rozmowę.
-Tak?-Odpowiedział również szeptem.
-Mogę się do ciebie przytulić?
-Boisz się?
-Tak.
Harry rozłożył ręcę tak żebym się wtuliłam i tak zrobiłam.Było o wiele lepiej w jego ramionach.Mniej się bałam.
Obejrzałam jeszcze troche filmu bo zaraz odpłynęłam do krainy snów dalej wtulona w Harrego.

CDN

Chcę dedykować ten rozdział mojej koleżance Paulinie ,która w tym roku pisała tak samo jak ja egzaminy ;D życzcie jej i mi dobrych wyników ;D
Co do rozdziału, podoba mi się ;3 miałam wene ;D Mam nadzieję ,że też wam się spodoba ;3 Pozdrawiam <3

wtorek, 23 kwietnia 2013

Harry rozdział 1

Ostatnio napisałam troche o bohaterach ale nie dodałam zdjęć bo nie miałam jak..Pisałam na fonie a teraz jestem na kompie więc wstawie ich zdjęcia teraz ;3 
                                            
                                                         Jade:

                 

                                                   Samantha (Sam):

                                               One Direction:

                                           

No a teraz zapraszam do 1 rozdziału ;D 


No tak...Znowu zapowiadał się nudny dzień.A to dlaczego? Bo w budzie.Gdybym była premierem albo jeszcze lepiej.. Prezydentem! To by nie było już szkoły.Szkoda ,że nie jestem żadną z nich.Świat byłby o wiele lepszy.Westchnęłam i wyszłam z domu z plecakiem i przygryzając jabłko.Szłam wolno jak zwykle do szkoły.Nigdy mi się nie chciało szybko iść do tego miejsca.Nienawidziłam go.Cholerna nauka, sprawdziany, kartkówki i jeszcze ten głupi zespół.Tak, chodzi mi o One Direction.Nienawidzę tego zespołu jak i chłopaków a w szczególności nie lubię Harrego.Jest okropny! Flirtuje ze mną.Mimo ,że ja go spławiam to i tak on musi mi wchodzić w drogę! 
Boże... Ja prosiłam o normalną szkołe a nie jakąś przepełnioną gwiazdami i jakimiś plastikami.Przynajmniej taka nie jest Sam.Kocham ją! Jest moją najlepszą przyjaciółką.Zawsze mogę na nią polegać! To ona sprawia ,że jeszcze troche mam ochotę chodzić do budy.Ale tylko troszeczke.
Właśnie było widać moją szkołe..Szłam bardzo wolno do niej bo po co? Zawsze się spóźniam.Tylko nie tak ,że zasypiam i nie mogę się wyszykować tylko to robie specjalnie.Co mi oni zrobią? Wpiszą mi w dzienniku spóźnienie? Też mi coś.
Szłam korytarzem i skręciłam w lewo w stronę klasy ale nagle ktoś na mnie wpadł bardzo mocno.Było to widać bo upadliśmy na ziemię.
-O Boże! Przepraszam.Ja po prostu..Bardzo się spieszyłem do sali biologicznej i tak no.. Wpadłem na ciebie.Przepraszam.-Przepraszał mnie największy idiota na świecie.A kto? Harry..
Próbował mi pomóc wstać ale ja tylko powiedziałam:
-Zostaw mnie! Poradzę sobie.- Wstałam i poszłam pospiesznie do klasy matematycznej.
-Dzień dobry pani Spick.
-Dzień dobry.A teraz siadaj na swoje miejsce i przepisz to wszystko z tablicy.
Poszłam jak pani kazała do ławki i usiadłam na krześle obok Sam.
-Co tak długo?-Zapytała się mnie Sam szepcząc.
-A nic mi nie mów..Idiota na mnie wpadł.Gdyby nie to, to bym już tu była z jakieś 5 minut temu.
-Mam rozumieć, że Harry? 
-Tak.
-Daj spokój Harry jest ok.
-Chyba dla ciebie.
Już nie gadałyśmy bo pani groziła nam kartkówką z dzisiejszej lekcji a my nic nie umiałyśmy i nie chciałyśmy mieć jedynki więc siedziałyśmy cicho.

*6 godzin temu*
Wychodziłam sobie z budy i czekałam pod nią na Sam.Czekałam na nią chyba z jakieś 10 minut.Sam była taka jakaś radosna i czymś podjarana.
-Ej co jest?
-No.. Bo wiesz ,że mi się podoba Louis co nie?
-Wiem..I?
-Zaprosił mnie do siebie! Tylko ,że raczej nie pójdę?
-Jakto?
-Bo bez ciebie nie pójdę.
-I że ty teraz mnie błagać do upadłego bym z tobą poszła tak?
-Właśnie tak.
-O nie!
-O tak!
-Nie! 
Bardziej mnie to zniechęcało bo wiedziałam o tym ,że cały zespół One Direction ze sobą mieszkali w jednym domku.
-No błagam!-Prosiła i po jej policzku spłynęła łza.
Taak.. Sam umie wymusić płacz i wie ,że to na mnie działa bo nie chce by dalej płakała.
-No dobra.. Ale tylko ten jeden raz.
-Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję!-Zaczęła krzyczeć Sam.
-Dobra już dobra.. Kiedy mamy do nich iść?
-Teraz!
-Serio?
-Tak.
-O nie!
-O tak!
Chodź.Chłopaki już na nas czekają w samochodzie.Westchnęłam głośno i wiedziałam ,że to będzie mój najgorszy dzień w życiu...

CDN
No a więc jest 1 rozdział! Jak wam się podoba? ;3 Od razu mówię 7 KOMENTARZY I PISZĘ NEXTA!




  

czwartek, 18 kwietnia 2013

Imagin Harry bohaterowie:

Jade (główna bohaterka) - Ma 18 lat i mieszka w Londynie.Jest szaloną dziewczyną, która ma swój własny świat.W szkole jest nazywana buntowniczką z powodu tego jak się zachowuje na lekcjach, itp.
Jej najlepsza przyjaciółka nazywa się Samantha ale nazywa ją Sam.Chodzi do szkoły z One Direction i nienawidzi tego zespołu jak i samych chłopaków.

Samantha (Sam) - Ma 18 lat i też mieszka w Londynie jak i chodzi z Jade do tej samej szkoły.Jest żywiołową dziewczyną, kocha  imprezować oraz flirtować z chłopakami.Kocha zespół One Direction.Z chłopaków kocha najbardziej Louisa.

One Direction - Harry,Louis,Zayn,Liam,Niall


No i o to bohaterowie! co do rozdziału napiszę niedługo ;> Kocham Was! <3

piątek, 5 kwietnia 2013

Niall rozdział 39 (Ostatni!)

*miesiąc później*
-Kochanie, wstawaj!-Krzyknął Niall wchodzący do mojego pokoju.
-Jeszcze 5 minutek.-Wymamroczałam.
-Wstawaj! Nie marudź.
-Nie...
-Ah tak? No to się zaraz przekonamy.-Zaśmiał się chłopak i wziął mnie na ręce prowadząc mnie gdzieś ,ale nie wiedziałam gdzie bo dalej spałam.
Gdzieś mnie niósł ale nie obchodziło mnie to bo naprawdę tego dnia byłam strasznie śpiąca mimo ,że długo spałam.Ostatnio mogłam spać całymi dniami i nocami..A tak nigdy nie było.I na dodatek te nudności.. Wiedziałam dlaczego tak się dzieje i miałam zamiar dzisiaj powiedzieć Niallowi o tym przy kolacji.Ten dzień zapowiadał się świetnie i tak miało pozostać.Dzisiaj walentynki! Kocham to święto!
Niall zatrzymał się przed basenem.
-To co? Budzisz się czy może masz ochotę na małą kąpiel?-Zapytał się uśmiechając się łobuzersko.
-Nie zrobisz mi tego.
-A zakład?
-Nie, proszę nie!
-No dobrze..Mam jeszcze serce by tu cię nie wrzucać.
-Ooo, miło.To możesz mnie już puścić.
No i mnie puścił.Ja się uśmiechnęłam i pocałowałam Nialla w policzek.Przeszłam tak ,że teraz Niall był tyłem do wody.Uśmiechnęłam się łobuzersko i zaczęłam namiętnie całować blondyna.Widać ,że mu się spodobało bo odwzajemnił moją pieszczote i nie wiedział co zamierzam zaraz zrobić.Przyciągnęłam go do siebie i pocałowałam go jeszcze raz i wrzuciłam go do wody.Zaczęłam się śmiać.
-O ty! Przechytrzyłaś mnie! Nie wybaczę Ci tego!-Krzyczał to i wyszedł z basenu.Gonił mnie.
Biegaliśmy koło domu chyba z pięć razy i po tym piątym już miałam dość biegania.
-Ooo, czyżbyś się zmęczyła? A ja mam taki genialny pomysł..
-Jaki?-Zapytałam.
-Tuuuuuulimy!! 
-O nie! Nie!-Krzyczałam.
Niall podchodził do mnie a ja się odsuwałam, aż wkońcu chłopak się na mnie rzucił tuląc mnie.Przeraźliwie zimny był! 
-Też cię kocham!-Mówił to dalej mnie tuląc.
-Oooo... Tu jesteście gołąbki!-Krzyknął Louis.-Ja z Eleanor wychodzimy.Liama,Zayna już nie ma a Harry wybiera się zaraz na jakiś tam melanż i tylko wy zostajecie na razie ,więc łapcie.-Powiedział to rzucając do nas kluczyki.Niall złapał.
-Dzięki i miłej zabawy.-Powiedziałam.
-Nawzajem.-Uśmiechnął się do mnie Louis i poszedł do samochodu gdzie już była tam Eleanor.
-To co? Idziemy na kolację? -Zapytał Niall.
-Z miłą chęcią.
-No to przebierzmy się i chodźmy.
Poszliśmy do swoich pokoji i zastanawialiśmy się co tu na siebie włożyć.Kompletnie nie wiedziałam co na siebie założyć ale postanowiłam włożyć piękną czerwoną falowaną suknię i czarne buty na obcasach.Jeszcze umalowałam się i byłam gotowa.Niall już czekał na mnie na dole.Świetnie wyglądał w garniturze i czerwonym krawacie.
-Wow, ślicznie wyglądasz!-Powiedział Niall.
-Ty też.
No i poszliśmy..Lekko się stresowałam bo miałam mu powiedzieć coś co mogło odmienić jego życie i bałam się jak to przyjmie.Pojechaliśmy autem do restauracji.Weszliśmy do środka i zasiadliśmy się przy ładnie nakrytym stole.Zamówiliśmy dla siebie wspólne spaghettee.W między czasie gdy to co zamówiliśmy się robiło my się wygłupialiśmy i ogólnie dobrze bawiliśmy.Kocham towarzystwo mojego chłopaka.
-[T.I]?
-Tak skarbie?
-Chciałbym się Ciebie o coś spytać.
-A ja chciałabym Ci coś powiedzieć.
-No to mów, śmiało.
-Nie, ty pierwszy.
-No dobrze.
Niall wstał, uklęknął przede mną.Z kieszeni wyjął czerwone pudełeczko w ,którym był pierścionek.Uśmiechnęłam się promiennie i po moich policzkach leciały łzy szczęścia.
-Czy wyjdziesz za mnie?
-Tak.Oczywiście ,że  tak! Kocham cię.
Blondyn pocałował mnie namiętnie wkładając mi na rękę piękny pierścionek.
-Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham [T.I]!-Powiedział słodko Niall.
Uśmiechnęłam się i pocałowałam go czule.To był mój najlepszy dzień w moim życiu!
-No.. A ty co chciałaś mi powiedzieć?-Zapytał się.
-Bo widzisz... Jestem w ciąży.
-Serio? Naprawdę?! Słuchajcie.Będę OJCEM!!-Tak się ucieszyył Horanek ,że krzyczał ,że będzie ojcem.Tak się bardzo cieszył! A ja razem z nim.
Gdy podali na nasz stół jedzenie, szybko zjedliśmy by powiedzieć dobre nowiny chłopakom.
Teraz szliśmy do domu.Z daleka można było dostrzec już nasz dom i samochody chłopaków.Już byli..
Wbiegliśmy pospiesznie do domku i krzyknął Niall:
-Słuchajcie! [T.I] się zgodziła! Jest moją żoną i... Zostałem ojcem!
-Naprawdę? To świetnie!-Powiedzieli wszyscy.
Pogratulowali nam.Wszyscy byli tacy szczęśliwi.

*8 miesięcy później*
2 dni temu urodził nam się synek! Nazwaliśmy go Jake i jest bardzo podobny do tatusia.Mały jest taki słodki.To taka moja mała pociecha.Bardzo go kocham.Chłopaki od razu go pokochali.Dzisiaj wychodzę z Jakiem do domu.Już nie mogę się doczekać!
A co do reszty... Harry ma dziewczynę! Jest szczęśliwy więc ja też.Zayn jest z Melanie dalej a Liam z Danielle a Louis z Eleanor.Wszystko świetnie się układa i niech tak zostanie..

KONIEC!
Beznadziejne zakończenie ale zwierzę wam się ,że nie umiem pisać zakończeń.Ale no.. Jak wam się podoba całe opowiadanie? Powiedzcie jak tam wrażenia! Aaa... Teraz będę pisać imagina z Harrym ;3 też będzie długi <3 Kocham Was! <3

niedziela, 31 marca 2013

Niall rozdział 38

Momentalnie byłam już w wodzie.Lodowatej oraz brudnej wodzie.Jezioro było głębokie lecz dosyć małe co powodowało ,że się topię.Chciałam tego.Jeszcze troche i moje problemy się skończą.Już na zawsze.
Powoli woda dostawała się do moich płuc.Dusiłam się...Jeszcze pare sekund mojego życia.Umierałam.
A właściwie byłam bardzo blisko śmierci... Bo gdy już traciłam powietrze to ktoś mnie wyciągnął.Wziął mnie na ląd.Gdzie zaczął robić mi sztuczne oddychanie i resuscytację.Serce zaczęło mi bić tak jak wcześniej przed moim skokiem a oddech w piersi powrócił.Mogłam normalnie oddychać.
-[T.I]?Słyszysz mnie?-Usłyszałam głos Nialla.
-Tak słyszę cię.-Odpowiedziałam zachrypniętym głosem.
-Czemu to zrobiłaś?!
-Bo nie chce żyć.
-Co?!
-Niall nie krzycz.Ja po prostu nie chcę żyć.
-Powiedz mi dlaczego.
-Bo jestem morderczynią.Ja nie mogę żyć w ciągłym strachy przed tym co zrobiłam.A zrobiłam coś strasznego.Zabiłam 2 osoby.Jestem morderczynią! I na dodatek ludzie mnie znienawidzą za to co nie powinnam robić.
-Nikt cię nie znienawidzi.Wszyscy będą cię lubić.A ja nadal będę cię kochać.Jakbyś zabiła nawet 100 osób ja będę dalej cię kochać.
-Przestań!-Wykrzyknęłam.
Nie mogłam tego słuchać.Po prostu nie.. Niall mówił głupoty.Nic nie zmieni tego ,że ich zabiłam.Owszem oni chcieli mnie zabić ale ja ich nie mimo, że to zrobiłam.Czuję się kimś kto powinien być teraz w więzieniu.Nie chciałabym tego ale zabiłam te osoby a to przestępstwo.
-Wracajmy do domu.-Powiedział Niall.
-Nigdzie nie idę.Ty możesz iść.
-A zakład ,że idziesz?-Powiedział to i usta wygiął w łobuzerskim uśmiechu.Bałam się tego uśmiechu.
Wziął mnie przez ramię i szliśmy w stronę domu.A ja krzyczałam by mnie puścił ale na nic.Po jakimś czasie mnie puścił gdy staliśmy przed drzwiami do domu.
-Teraz mogę cię postawić.-Powiedział to i mnie postawił.
Udałam focha i weszłam do środka.
-Oj no skarbie nie fochaj się.
Zaśmiałam się.
-Kto tu się focha?-Zapytał się zza moich pleców Zayn.
-[T.I]-Powiedział Niall.
-Uuuu... No to masz przerąbane.-Zaśmiał się.
Poszłam do swojego pokoju, a Niall poszedł za mną.Zamknęłam za sobą drzwi i nagle po tym Niall naparł na mnie.Żucił mnie na łóżko i zaczął namiętnie całować.Dłuuugo to trwało.
-To co wybaczysz mi?-Zapytał się Niall nie przestając całować mnie po ciele.
-Tak.-Odpowiedziałam po namyśle.Nie umiałam się na niego gniewać.
Uśmiechnął się szeroko i przeszedł na dalsze pieszczoty.Pieszczoty były namiętniejsze i odważniejsze... A co było dalej.. Hm... Powiem tak.. Straciłam dziewictwo z kimś bardzo wyjątkowym!

CDN
A więc tak... Dedykuję ten rozdział Paulinie,Gabi i jeszcze jednej Paulinie ;3
Co do opowiadania to chyba będę go kończyć.Chcecie koniec opowiadania i żebym napisała inne opowiadanie czy pisała dalej to opowiadanie.Ja myślałam nad skończeniem go i napisanie czegoś innego ale też to wasza decyzja.A i jesze jedno.. 11 KOMENTARZY I PISZĘ NEXTA!